Był rok 1969.

Wszedłem do kaplicy mojego pierwszego kościoła w Hillham w Indianie jako świeżo upieczony absolwent uczelni i małżonek mojej wieloletniej miłości, Margaret. Powiedzieć, że Hillham było małe, byłoby niedomówieniem; kiedy przeprowadziliśmy się tam z Margaret, w miasteczku znajdowało się jedenaście domów, dwa warsztaty samochodowe i jeden sklep spożywczy. Nawet dzisiaj jest ono małe pod wieloma względami – na przykład jego strona na Wikipedii ma tylko cztery zdania!

Jednak mimo jego rozmiaru, Hillham było miejscem ogromnych możliwości dla mnie i Margaret. Był to mój pierwszy kościół, po raz pierwszy miałem okazję spróbować przywództwa i po raz pierwszy miałem możliwość realizacji moich życiowych marzeń. To było także miejsce pierwszego wyzwania, z którym musiałem się zmierzyć – moje pierwsze niedzielne kazanie skierowane było do dwóch osób, a jedną z nich była Margaret!

Mimo, że kościół był mały, moje marzenia były wielkie. Wierni z wielką radością pozwalali mi gonić za tymi marzeniami, ale z powodu rozmiaru kościoła i ograniczeń budżetowych realizacja tych dążeń spoczywała tylko na moich barkach. Byłem młody i zdeterminowany, więc postanowiłem odnieść sukces tylko dzięki odrobinie silnej woli i dużej pewności siebie.

Jest wielu przywódców, którzy zmagają się z podobnymi okolicznościami jak te, które ja napotkałem w Hillham: mała organizacja, niewielkie środki finansowe, ale wielkie marzenia i cele. Praca w pojedynkę nie jest idealna, ale może dać ci wiele wspaniałych lekcji przywództwa. Tak naprawdę wiele z tego, czego nauczyłem się w Hillham, stało się fundamentem nie tylko dla moich przyszłych zadań jako przywódcy, ale także dla lekcji, których sam udzielam w swoich książkach i o których mówię ze sceny.

Oto pięć lekcji, których nauczyłem się pracując w pojedynkę:

1. WYKORZYSTAJ ENERGIĘ POTENCJAŁU

Hillham było małą wspólnotą, ale ja miałem przed sobą nieograniczone możliwości. Należało zapukać do każdych drzwi, nauczyć się każdego imienia; każdy dzień przynosił coś nowego dla mnie i mojej kariery. Dzięki temu mogłem każdego dnia budzić się podekscytowany tym, co mnie czekało. Nic nie daje pracującemu w pojedynkę człowiekowi tyle energii, co potencjał. Kluczowe jest w tym zdyscyplinowanie samego siebie, by szukać go w każdej sytuacji.

2. WYKORZYSTAJ SWOJĄ WYOBRAŹNIĘ

W Hillham odniosłem jeden z moich pierwszych sukcesów. Ponieważ bardzo wielu ludzi zmagało się z problemami finansowymi, stwierdziłem, że nauczanie ich zasad zarządzania swoimi pieniędzmi będzie świetnym sposobem dodania im wartości. Chciałem zakupić w tym celu materiały pomocnicze, ale po poszukiwaniach okazało się, że żadne nie istniały – więc razem z Margaret przygotowaliśmy je sami. Zgłębiliśmy temat, napisaliśmy, zaprojektowaliśmy i wydrukowaliśmy materiały, które były nam potrzebne, aby pomóc ludziom nauczyć się, jak zarządzać pieniędzmi. Sprawdziło się to tak dobrze, że inne kościoły przychodziły do nas z prośbą o te materiały!
Często łatwo jest powiedzieć: „Cóż, nikt wcześniej tego nie zrobił” i się poddać. Kiedy jednak wykorzystujesz swoją wyobraźnię, możesz znaleźć sposób na rozwiązanie każdego problemu, a może nawet pomóc też innym ludziom sobie z czymś poradzić!

3. ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY I SKUP SIĘ NA NICH

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że nawet człowiek pracujący w pojedynkę musi zacząć się specjalizować. Kiedy po raz pierwszy przyszedłem do kościoła, wszystko było nowe, a ja byłem amatorem. Więc po prostu ciężko pracowałem i starałem się rozwijać. Szybko odkryłem jednak, że istnieją obszary, w których zdawałem rozwijać się szybciej (takie jak na przykład komunikacja), niż w innych, w których czyniłem postępy dużo wolniej – na przykład w dziedzinie administracji. Pracowałem nad obiema, ale nigdy nie stałem się świetnym administratorem. Z czasem jednak moja zdolność komunikacji stawała się coraz lepsza, a kościół zaczął się rozrastać.
Naturalną tendencją jest poświęcanie większości energii tym obszarom, z którymi najbardziej się zmagamy, ponieważ uważamy, że jeśli zainwestujemy właśnie w nie, to zobaczymy największą poprawę. Ale oto, czego nauczyłem się w Hillham: prawda jest wręcz odwrotna. Kiedy poświęcamy swój czas na koncentrowanie się na tym, co robimy najlepiej (albo mamy potencjał, żeby robić najlepiej), rozwijamy się w tym obszarze o wiele bardziej.

4. NAUCZ SIĘ NABIERAĆ ROZPĘDU

Wiara w to, że sukces jest jak wygrana w totka, jest kusząca – szczególnie kiedy pracuje się samemu. Możesz nabrać przekonania, że od sukcesu dzieli cię jedno duże to lub szczęśliwe tamto. Prawda jest taka, że przełom będzie skutkiem niewielkich zmian, wprowadzanych dzień po dniu.
Konsekwentna praca nad udoskonalaniem swojego codziennego porządku zajęć, dyscypliny oraz wiedzy nawarstwia się z czasem i skutkuje dużym tym lub „szczęściem”, którego potrzebujesz. Kiedy będziesz uczył się robić małe rzeczy każdego dnia, przeżyjesz to, o czym mówił kiedyś historyk Thomas Fuller: „Dbałość i staranność przynoszą szczęście”.

5. DOCENIAJ TYCH, KTÓRZY POMAGAJĄ

Nieważne, jak bardzo lubisz pracować w pojedynkę; tak naprawdę nigdy nie jesteś sam. Każdy ma wokół siebie ludzi, którzy go wspierają i pomagają mu na jego drodze – i ja nie byłem w tym wyjątkiem. Początkowo Hillham zaoferowało mi wynagrodzenie za niepełny etat i dało pozwolenie na szukanie innego zatrudnienia, żebym mógł utrzymać Margaret i siebie.
Margaret się na to nie zgodziła. Powiedziała kościołowi, że to ona poszuka sobie dodatkowej pracy, żebym ja mógł poświęcić czas i energię mojemu zadaniu. I tak zrobiła – właściwie to pracowała aż w trzech miejscach, żebyśmy mogli się w tamtym czasie utrzymać. Mogłem się rozwijać i odnosić sukcesy w tamtym kościele w dużej mierze dzięki temu, że Margaret we mnie uwierzyła i zainwestowała.

Minęło już dużo czasu od mojej pracy w Hillham, ale te pięć lekcji stanowi fundament dla mnie i mojej kariery. Jeśli przechodzisz teraz przez okres, w którym pracujesz w pojedynkę, głowa do góry – jest wiele wspaniałych rzeczy, których się teraz uczysz i które pomogą ci w przyszłości.

John C. Maxwell (GLS 2016, 2005, 1999, 1996) jest autorem książek pojawiających się na 1. miejscu listy bestsellerów New York Timesa, coachem i mówcą. Został uznany za najlepszego przywódcę w biznesie przez American Management Association i za najbardziej wpływowego eksperta ds. przywództwa na świecie przez Inc. w 2014 r. Jego organizacje – The John Maxwell Company, The John Maxwell Team oraz EQUIP – wyszkoliły już ponad sześć milionów przywódców w każdym kraju. Jego najnowsza książka to Świadome życie. Nadaj życiu głębszy sens. Oryginalny post pojawił się na blogu Johna, dostępnym tutaj.

Dodaj komentarz